[WIDEO] Skradzione polskie złoto, czyli jak Polaczki „dają się robić”

Skradzione polskie złoto

Do lektury niniejszej notki polecam utwór „Solid Gold” Czarnego Franka i Katolików:

https://www.youtube.com/watch?v=iUOP-s3duY4

Jeszcze podczas konferencji poczdamskiej w lipcu 1945 trzej bandyci Truman, Stalin i Churchill kłócili się o podział złota polskiego, które było w posiadaniu USA i Anglii. Finalnie zostało ono za pośrednim „przyzwoleniem” polskiego rządu agenturalnego z Londynu (ich zdanie nie było istotne, nikt się nie liczył z nimi, mieli tylko złożyć podpisy na kwitach) rozdzielone między Nowy Jork, Londyn ( w ramach m.in. „spłaty” za obsługę polskiej armii i rządu) i Moskwę (Hilary Minc, Bierut nominalni odbiorcy resztówki polskiego złota, które przez żydokomunę sowiecko-polską zostało rozkradzione). Nasi tzw. sojusznicy dokonali kradzieży zuchwałej. Bez złudzeń. Dziś USA, Berlin, Londyn i Izrael robią to samo. I zrobią jawniej i brutalniej w D-Day.

Bo wojna to kasa i o kasę w niej chodzi. Cash is king.

(więcej…)

Droga do Damaszku

„Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je.”

Apokalipsa wg Św. Jana

Nie dajmy się zwieść pozorom i fałszywym podszeptom. Jesteśmy świadkami klasycznego détente pomiędzy Ameryką i Rosją. Będzie miało ono implikacje o olbrzymim znaczeniu dla Polski i dla naszego regionu. Wydarzenia ostatnich miesięcy wskazują na początek geostrategicznej współpracy pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą, a to oznaczać może – poza mało znaczącymi zawiedzionymi nadwiślańskimi wyborczymi nadziejami naiwniaków wyczekujących zmiany wjeżdżającej na białym koniu jesienią tego roku (wybory 2015) – że czeka nas jednak Nowa Jałta.

Wielokrotnie pisałem, że geopolityka tłumaczy jeśli nie wszystko, to przynajmniej – wiele. Rosja orientowała się i orientować się zawsze będzie mimo licznych obiekcji na talasskoratyczne mocarstwo – Amerykę, która dla Kremla jest jedynym mocarstwem, „dla którego warto być.” Ten perwersyjny związek oparty – ze strony rosyjskiej – na pogardzie i podziwie, dumie i zazdrości, nienawiści i zauroczeniu, poczuciu niższości i pysze jest logiczną konsekwencją rachunku zysku i strat, sumy korzyści, jakie może uzyskać rosyjskie mocarstwo kontynentalne od mocarstwa morskiego, panującego nad morzami i szlakami handlowymi, a przez to i dominujące nad światowym handlem.1 Jak łaskaw był powiedzieć podczas swojej wizyty w Waszyngtonie na trawniku przez Białym Domem szef drugiego mocarstwa kontynentalnego – prezydent Xi (ach, jakaż szkoda, że nie wyartykułował tego prezydent Kabaret Dudek!): „Przyjaźń to wielki biznes,” a Moskwa świetnie zdaje sobie sprawę z tego, ile może ugrać i jak wielka może ją czekać chwała2.

(więcej…)

Jak nas sprzedają

W ramach poprawy humoru, trochę dobrej żydowskiej muzyki: https://www.youtube.com/watch?v=J3wXbJpx3fM
A do nagrania polecam mój tekst sprzed trzech lat, opublikowany w kanadyjskim „Gońcu” i w książce p.t. „Aion – szkice u końca czasów.” Wszystko aktualne…
Niesamowicie. Niesamowicie dołująco wygląda, poza jakością rządów warszawskich durniów i zdrajców, poziom wypowiedzi tej mierzwy szrotu internetowego m.in. pod moimi „filmami”. Fantastyczny obraz degeneracji, upadku i dna. Żenująca potrzeba zaistnienia nawet kosztem całkowitej kompromitacji; aby „zabyć”, aby zaznaczyć, nawet w parodystycznie katastrofalny dla siebie sposób, cóż za zsyfiona symulakra bytu i rozumu, parodia istnienia, której umasowiona, dzięki molochowi internetu, forma tym bardziej poraża mglistą, mroczną pustką. Tchnienia w otchłani…
Więc… więc znów trochę muzyki, tej nigdy dosyć… https://www.youtube.com/watch?v=Cvas5q0R000
CO TERAZ ROBIĆ? tekst z lata 2015.  Pisane w dniu zaprzysiężenia Andrzeja Dudy na prezydenta RP

(więcej…)

Popiół i gniew

Traktat rozbiorowy rosyjsko-pruski z 25 VII/5 VIII 1772, S.Petersburg.
W imię Trójcy Przenajświętszej.

Duch partii, zamęt i wojna wewnętrzna, od tylu lat tocząca się w Polsce, wreszcie anarchia, która z każdym dniem przybiera na sile w Królestwie Polskim, niszcząc wszelką legalną władzę, stwarza uzasadnione obawy, że dojdzie do całkowitego rozstroju państwa, zakłócenia spraw istotnych dla wszystkich sąsiadów i dobrej harmonii istniejącej między nimi oraz wybuchu wojny powszechnej, tak, jak już doszło z powodu tych wewnętrznych polskich waśni do wojny między JCM Wszechrusi i Portą Ottomańską.

(więcej…)

Tekst dla głupków

Wielu naiwnie nadstawia się pod „odpowiedź”, co może nas uratować z tej politycznej diapauzy, w której tkwimy, no, gdzieś tak od 1648 r. Pomyślałem sobie, że może dla zaspokojenia ich potrzeb przedstawię taki „gotowiec” dla naiwnych gapciów, od razu nadmieniając, tłumaczenia nigdy dość wobec masy czytających „inaczej”, że niniejszy przekaz jest jawną kpiną. Tym niemniej myślę, że emocjonalnie i duchowo odpowie na zapotrzebowanie wielu będących „w potrzebie świetnych rozwiązań”. Utuli ich. Wypełni lukę istniejącą w nich. Jeszcze bardziej co prawda zagłębiając ich w dysfunkcji, ale przynajmniej zaspokoi chwilowo potrzebę bliskości ze swoimi urojeniami.

Ach, na początek – oprócz poniższego całego tekstu – mam coś dla tych tęskniących, wypatrujących i pragnących „dobrych podpowiedzi”. Kilka zgrabnych bon motów, dopalaczy emocjonalnych z przeszłości: „Rzymianie trafnie mawiali, że ciosy, które gnuśnym odbierają odwagę, stanowią bodziec dla dzielnych, a desperacja bywa często źródłem nowej nadziei” – jak pisał ukochany Wespazjan Kochowski o czasach, kiedy Polacy – podobnie jak dziś – znikąd nie mogli oczekiwać pomocy. Ten żołnierz-poeta, symbol ówczesnych świadomych propaństwowych elit, w chwili, kiedy Moskwa, Szwecja, Brandenburgia i Siedmiogród razem z Kozakami i zdrajcami dokonali faktycznego rozbioru Polski w latach 1655 -1657, mówił głosem prawdziwie wolnego Polaka: „(…) w mroku, w którym się cały kraj pogrążył, znalazło się wielu takich, co nawet w największych trudnościach nie zwątpili o RZECZYPOSPOLITEJ; oni to byli źródłem dobrej nadziei i natchnieniem dla reszty.(…) Wszyscy, nawet i tacy, co nie dbali o sprawy publiczne, jasno zrozumieli, że starodawny ustrój królestwa jest naruszony, że podcięte zostały jego podstawy, to znaczy religia i wolność. (…) Niespodziewanie opanowani przez wrogów, gdy mała była nadzieja na rychłe posiłki od przyjaciół, musieliśmy polegać, po Bogu, na sobie samych.”
(więcej…)

Białoruś-Wenezuela-Kolumbia-Syria-Iran

Białoruś-Wenezuela-Kolumbia-Syria-Iran
Pełen optymizmu przegląd ostatnich wydarzeń. Od walki o wolność religijną na świecie, której nową odsłonę właśnie widzimy, a którą to w stylu kominternowskim organizują nam amerykańscy syjoniści wespół z cwanymi Żydami z państwa Izrael położonego na skradzionej ziemi; przez to, co tam wygadywał Kissinger, a raczej czego właśnie nie powiedział w „Financial Times”, po nowego ambasadora Izraela w Izraelu, czyli panu Magierowskim, który przechodzi samego siebie i w swojej proskynezie wobec Żydów, pochyla się głębiej niż jego pryncypał Duda Andrzej prezydent; a także o Fundacji PZU, która jest oficjalnym sponsorem satanistycznej sekty Chabad Lubawicz oddział Polin, o preziu Kolumbii, którego figura polityczna w aspekcie upokarzania swojego narodu i państwa i czynienia a z nich użytecznych narzędzi w polityce amerykańskiej przebija chyba nawet władze polińskie.

[TEKST] Nuda w „Byłym Obwodzie Polskim”

Komentowanie spraw wewnątrzpolskich to mało zajmująca czynność, jednak warto zwrócić uwagę na wrzuty Kornela M. dotyczące Rosji, warto zwrócić uwagę na podróże Czaputowicza i Szatkowskiego, pozwy Roberta Greya ukraińskiego Żyda, amerykańskiego agenta na stanowisku wiceministra spraw zagranicznych w alejach Szucha (kto go jeszcze pamięta..? teraz mamy Jonny’ego Danielsa na tapecie), który niedawno skierował sprawę do sądu przeciw pewnemu księdzu za mówienie o Greyu prawdy. Mówię także o Lejbie Fogelmanie, żydowskim księciu z bajki. Ale jednak to wsio są michałki, takie decorum naszego upadku.

(więcej…)