Polska zaszlachtowana. Nowy program z Braunem „Warto przeszkadzać”

Nowy program na moim kanale: rozmowy z Braunem, czyli „Warto przeszkadzać”.

Przekomicznie i skrajnie zabawnie wyglądała ta cała PRowa komedyjka, czyli zaaranżowana na waszyngtońskim kremlu spotkanie Trumpa z nieistotną krewetką, tj. preziem Polin. Zdjęcia, propaganda, tezy, legendyzacja – wszystko wywołuje nie tyle zażenowanie, ile zwyczajny uśmiech, bowiem to nam jeno zostało. Co ciekawe, gdy krewetka chwali się od wielu tygodni, że dostąpił zaszczytu ucałowania ręki imperatora i uzyskał możność padnięcia mu do nóg, by otrzymać rozkazy dotyczące dalszego myślenia i działania (rozmowa w buchachachacha „cztery oczy” trwała kwadransik, no 10 minut, biorąc pod uwagę tłumaczenie), tenże z kolei nie zaszczycił nawet żadną notką na temat spotkania z krewetką na stronie Białego Domu (18 września godz. 19.00), natomiast zapodał swoje oświadczenie z okazji święta yom kipur, czy czego tam takiego gudłajsko-satatnistycznego.

(więcej…)

Jacht Czarodziejka- jak sanacja doprowadziła do klęski wrześniowej 1939 r.

W nagraniu kilka uwag o Polsce i Londynie przed 1939 r.

Osobom o szczególnie wyostrzonej potrzebie posiadania łatwych rozwiązań polecam swój „Tekst dla głupków” http://www.pan-nikt.pl/2018/09/09/tekst-dla-glupkow/ , będzie jak znalazł przed tzw. wyborami samorządowymi i tymi do cyrku na Wiejskiej. Ostatnie wersy tekstu są naturalnie wyborczym, politycznym zawołaniem nowej partii syjonistyczno-ukraińsko-„polskiej”, co to według mnie, jeśli PiS nie w pełni będzie spełniał oczekiwania Żydów i jankesów (choć po prawdzie bardzo stara się, oj, stara) zostanie nam wkrótce objawiona, choćby dla odpowiedniej tresury Nowogrodzkiej. A i Berlin może pomyśleć o nowym, europejskim, patriotycznym podmiocie w obszarze Narew-Warszawa, bazując tradycyjnie na swej agenturze banderowskiej.

(więcej…)

Paraliż ciała i ducha. Polska technologia upadku

Pełen optymizmu przegląd wydarzeń. Osobom o szczególnie wyostrzonej potrzebie posiadania łatwych rozwiązań polecam swój „Tekst dla głupków” http://www.pan-nikt.pl/2018/09/09/tekst-dla-glupkow/ , będzie jak znalazł przed tzw. wyborami samorządowymi i tymi do cyrku na Wiejskiej. Ostatnie wersy tekstu są naturalnie wyborczym, politycznym zawołaniem nowej partii syjonistyczno-ukraińsko-„polskiej”, co to według mnie, jeśli PiS nie w pełni będzie spełniał oczekiwania Żydów i jankesów (choć po prawdzie bardzo stara się, oj, stara) zostanie nam wkrótce objawiona, choćby dla odpowiedniej tresury Nowogrodzkiej. A i Berlin może pomyśleć o nowym, europejskim, patriotycznym podmiocie w obszarze Narew-Warszawa, bazując tradycyjnie na swej agenturze banderowskiej.

(więcej…)

Gietrzwałd 1877 – geopolityka

Gietrzwałd 1877 - geopolityka

Wesprzyj produkcję filmu „GIETRZWAŁD 1877 Nieznane konteksty geopolityczne” i zostań honorowym współproducentem nowego filmu Grzegorza Brauna. Informacje o możliwych formach wsparcia na stronie: https://www.gietrzwald1877.pl/wesprzyj-produkcje/#wesprzyj

Wpłaty złotówkowe:

32 8923 0008 0029 5457 2000 0005

TYTUŁ WPŁATY: Darowizna – film Gietrzwałd 1877

Fundacja Osuchowa
02-972 Warszawa, ul. Transportowców 11

Tekst dla głupków

Wielu naiwnie nadstawia się pod „odpowiedź”, co może nas uratować z tej politycznej diapauzy, w której tkwimy, no, gdzieś tak od 1648 r. Pomyślałem sobie, że może dla zaspokojenia ich potrzeb przedstawię taki „gotowiec” dla naiwnych gapciów, od razu nadmieniając, tłumaczenia nigdy dość wobec masy czytających „inaczej”, że niniejszy przekaz jest jawną kpiną. Tym niemniej myślę, że emocjonalnie i duchowo odpowie na zapotrzebowanie wielu będących „w potrzebie świetnych rozwiązań”. Utuli ich. Wypełni lukę istniejącą w nich. Jeszcze bardziej co prawda zagłębiając ich w dysfunkcji, ale przynajmniej zaspokoi chwilowo potrzebę bliskości ze swoimi urojeniami.

Ach, na początek – oprócz poniższego całego tekstu – mam coś dla tych tęskniących, wypatrujących i pragnących „dobrych podpowiedzi”. Kilka zgrabnych bon motów, dopalaczy emocjonalnych z przeszłości: „Rzymianie trafnie mawiali, że ciosy, które gnuśnym odbierają odwagę, stanowią bodziec dla dzielnych, a desperacja bywa często źródłem nowej nadziei” – jak pisał ukochany Wespazjan Kochowski o czasach, kiedy Polacy – podobnie jak dziś – znikąd nie mogli oczekiwać pomocy. Ten żołnierz-poeta, symbol ówczesnych świadomych propaństwowych elit, w chwili, kiedy Moskwa, Szwecja, Brandenburgia i Siedmiogród razem z Kozakami i zdrajcami dokonali faktycznego rozbioru Polski w latach 1655 -1657, mówił głosem prawdziwie wolnego Polaka: „(…) w mroku, w którym się cały kraj pogrążył, znalazło się wielu takich, co nawet w największych trudnościach nie zwątpili o RZECZYPOSPOLITEJ; oni to byli źródłem dobrej nadziei i natchnieniem dla reszty.(…) Wszyscy, nawet i tacy, co nie dbali o sprawy publiczne, jasno zrozumieli, że starodawny ustrój królestwa jest naruszony, że podcięte zostały jego podstawy, to znaczy religia i wolność. (…) Niespodziewanie opanowani przez wrogów, gdy mała była nadzieja na rychłe posiłki od przyjaciół, musieliśmy polegać, po Bogu, na sobie samych.”
(więcej…)

O zdradzie, nadziei i banderowskich oscypkach

O zdradzie, nadziei i banderowskich oscypkach

Wszyscy szykują się dyplomatycznie i militarnie do nowego etapu, do nowego rozdania na Bliskim Wschodzie. Kluczowa jest tu rola Turcji oraz Iranu i Izraela. Trwa nadal oś wygody, elastyczna i do natychmiastowej zmiany w wypadku takiej potrzeby: Moskwa-Ankara-Teheran oraz Waszyngton-Rijad-Tel Awiw z obrotową rolą Kairu.

W komentarzu – publikujemy go, ze względu na nawał pracy, z lekkim opóźnieniem, nagraliśmy materiał 19 sierpnia -zwracam uwagę z pewnym wyprzedzeniem na wyraźną fazę przygotowawczą przed kolejnym etapem ewentualnej konfrontacji militarnej w Syrii, a jak w Syrii, to i być może w Krainie U.

(więcej…)

Macierewicz Antoni – desygnowany na polińskiego delfina

Macierewicz Antoni – desygnowany na polińskiego delfina

Nie tyle komiczne, ile zastanawiające, dzięki przemówieniu nacialnika, obchody 70 lecia żywota polińskiej „legendy”, tj. Macierewicza Antoniego, pozwoliły mi wysunąć przypuszczenie, że był to akt namaszczenia następcy tronu, dzięki czemu pan Antoni stał się delfinem. Kaczyński gaśnie i stara się zapewnić, jako tako, sukcesję, aby mu jego banda nie poszła w rozsypkę w wyniku walk na noże. Więc w taki to sposób wskazał pana Antoniego. W sumie żałośnie smutne to wszystko. Nijakie. Jak nijacy jesteśmy my sami, którzy pozwalamy na rozgrywanie nas od co najmniej 30 lat przez tę samą bandę…

(więcej…)