Popiół i gniew

Traktat rozbiorowy rosyjsko-pruski z 25 VII/5 VIII 1772, S.Petersburg.
W imię Trójcy Przenajświętszej.

Duch partii, zamęt i wojna wewnętrzna, od tylu lat tocząca się w Polsce, wreszcie anarchia, która z każdym dniem przybiera na sile w Królestwie Polskim, niszcząc wszelką legalną władzę, stwarza uzasadnione obawy, że dojdzie do całkowitego rozstroju państwa, zakłócenia spraw istotnych dla wszystkich sąsiadów i dobrej harmonii istniejącej między nimi oraz wybuchu wojny powszechnej, tak, jak już doszło z powodu tych wewnętrznych polskich waśni do wojny między JCM Wszechrusi i Portą Ottomańską.

Równocześnie mocarstwa sąsiadujące z Polską mają do niej pretensje i prawa tyleż dawne co umocowane prawnie, których nigdy nie mogli zrealizować i w odniesieniu do których istnieje ryzyko, że stracą je bezpowrotnie, jeśli nie podejmą kroków, by je sobie zabezpieczyć i jeśli nie zapewnią sobie ich realizacji równocześnie z przywróceniem spokoju i porządku wewnątrz Rzeczypospolitej, zapewniając jej równocześnie ustrój bardziej im jako sąsiadom odpowiadający.

W tym celu JKM Pruski przekazał plenipotencje [p. Wiktorowi Solmsowi], który po okazaniu tych plenipotencji [Nikicie Paninowi i Aleksandrowi Golicynowi, plenipotentom rosyjskim] i po konferencjach na temat sytuacji w Rzeczypospolitej Polskiej oraz sposobów zabezpieczenia praw i pretensji JKM Pruskiego wypracował, ustalił i podpisał następujące artykuły.

Art. I. JKM Pruski przejmie w swoim czasie we władanie w sposób ustalony w niniejszym artykule całe Pomorze z wyjątkiem Gdańska i jego terytorium, jak również Wielkopolskę po Noteć i idąc wzdłuż tej rzeki od nowej marchii aż do Wisły koło Fordonu i Solca, tak że Noteć będzie stanowiła granicę państw JKM Pruskiego i będzie do niego należała w całości. Ten monarcha, nie chcąc czynić użytku ze swych pozostałych pretensji do różnych ziem polskich sąsiadujących ze Śląskiem i Prusami, o które miałby słuszne prawo się upominać, a równocześnie rezygnując z wszelkich pretensji do gdańska i jego terytorium, przejmie w charakterze ekwiwalentu resztę Polskich Prus, a mianowicie woj. malborskie wraz z Elblągiem, biskupstwo warmińskie i woj. chełmińskie w całości z wyjątkiem Torunia, które to miasto wraz ze swym terytorium pozostanie pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. II. JKM Pruski spowoduje zajęcie przez swe wojska miejsc i powiatów, które na mocy poprzedniego artykułu zamierza włączyć do swych ziem, i ustala jako termin tego przejęcia we władanie pierwsze dni września b.r. (st. stylu), zobowiązując się aż do tego czasu nie ujawniać niczego ze swych zamysłów i planów.

Art. III. JKM Pruski w imieniu własnym oraz swych następców i dziedziców gwarantuje w sposób w pełni formalny i jak najsilniejszy JCM Wszechrusi ziemie i powiaty polskie, które na mocy wspólnej ugody przejmie ona w posiadanie, na które to ziemie składa się reszta polskich Inflant, jak również część woj. połockiego z tamtej strony Dźwiny, podobnie jak witebskiego, tak że Dźwina będzie stanowiła naturalną granicę obu państw do granicy między woj. witebskim i połockim i idąc tą granicą do punktu, gdzie zbiegają się granice trzech województw – połockiego, witebskiego i mińskiego, a stamtąd granica zostanie przeciągnięta prawie wedle linii prostej prawie do źródeł rzeki Drujec do miejscowości Ordwa, stamtąd zaś w dół tej rzeki aż do jej ujścia do Dniepru, tak że całe woj. mścisławskie, z obu stron Dniepru i obie skrajne części woj. mińskiego powyżej i poniżej woj. mścisławskiego z tej strony nowej granicy i z tej strony Dniepru będą należały do Imperium Rosyjskiego, a od ujścia rzeki Drujec granicę między obu państwami będzie stanowił Dniepr, zachowując oczywiście dla Kijowa i jego okolic granicę taką jak dotąd – po prawej stronie Dniepru.

Art.. IV. Ponieważ JCM Wszechrusi, która od ponad trzech lat toczy wojnę z Cesarstwem Ottomańskim jedynie wskutek spraw polskich, ujawniła JKM Pruskiemu w pełnym zaufaniu ostateczne warunki, na jakich jest gotowa zawrzeć pokój z Portą, i na mocy tego nowego planu JCM zdecydowała się na opcję, by nie żądać już ani przejęcia, ani nawet niepodległości Mołdawii i Wołoszczyzny, a zatem i nie nalegać na spełnienie swych pierwotnych warunków, sprzecznych wprost z bezpośrednim interesem państw pruskich, JKM Pruski, zgodnie ze swym przyjaznym i szczerym nastawieniem wobec JCM Wszechrusi obiecuje kontynuowanie szczerych starań dla pożądanego sukcesu rokowań kongresowych, zgodnie z zasadą mediacji, do której zobowiązał się wobec obu walczących stron.

Art. V. Ponieważ jest rzeczą niezbędną dojście do ostatecznego uzgodnienia z Polską w/s wspólnych nabytków, jak również w/s przywrócenia dobrego porządku i pokoju wewnątrz Polski; JKM Pruski zobowiązuje się do przekazania swemu dyplomatycznemu przedstawicielowi w Warszawie jak najdokładniejszych instrukcji, aby mógł on działać w pełnej zgodzie i porozumieniu z dyplomatycznym przedstawicielem JCM Wszechrusi przy tymże dworze warszawskim i wspierać toczoną [tam] negocjację krokami najbardziej stosownymi dla jej dobrego skutku.

Art. VI [Ratyfikacja w ciągu 6 tyg. lub wcześniej]

Wystawiono w Petersburgu, 25 lipca [5 sierpnia] 1772.

+++

Wiosną 1940 Niemcy zlikwidowali na Suwalszczyźnie siatkę polskich konspiratorów. Jedną z nich była Oleńka Kujałowicz – Jej imię nosi moja Szkoła Podstawowa nr 6 w Suwałkach.

Aleksandra Kujałowicz była przedwojenną nauczycielką. Należała do grupy konspiracyjnej kapitana Stanisława Bielickiego ps. Ziomek działającej na Suwalszczyźnie, która już w pierwszych miesiącach okupacji jesienią 1939 roku bardzo aktywnie podjęła podziemną działalność. Pierwsze gazetki antyniemieckie, rozpracowywanie posterunków żandarmerii, gromadzenie i ukrywanie broni było głównym zadaniem tej grupy. Zgromadzone 30 kg trotylu miało wystarczyć , aby wysadzić w powietrze kino na ulicy Kościuszki, chętnie uczęszczane przez niemiecką elitę. Oleńka miała ustalić , z której piwnicy można podkopać się i umieścić ładunek pod kinem. Akcja kryptonim „Hańcza” nie doszła do skutku. Zostali aresztowani na skutek zdrady. Bestialskie przesłuchania trwały kilka miesięcy. W Poddubówku pod Suwałkami stoi dom, w którym się urodziła. W domu tym nie ma izby pamięci . Nadszarpnięty czasem zachował grozę tamtych lat. Tu docierały listy z więzienia, które pisała w ostatnich dniach życia. Skazana na karę śmierci listami żegnała się z tym światem i bliskimi. Każdy w Poddubówku zna je na pamięć. Krążą po domach w okolicy przepisywane na kartkach. Oleńka prosiła o pamięć.

Oto ostatni Jej list:

18.IV.1940

Najukochańsi Rodzice! Ostatni raz piszę do Was.

Wczoraj 11 mężczyzn i ja dwunasta stanęłam w szeregu na podwórku więziennym przed sądem i potem-„wszyscy jesteście wyrokiem sądu skazani na śmierć „Tak Bóg chciał, niech się dzieje jego wola.

Dziś ,kiedy ostatni raz patrzę na ten świat, staje przede mną całe moje życie. Jestem dumna, że mam takich rodziców, że mnie wychowali religijnie. Bądźcie pewni, że nie splamiłam swojej duszy żadnym złym czynem. Żyłam przez te 30 lat moralnie. Za wychowanie składam hołd i swą wdzięczność.

Kochani Rodzice przebaczcie, jeśli byłam powodem zmartwienia. Każdy z nas umrzeć musi, może na innym świecie nas złączy, da nam szczęście wieczne. Módlcie się za mnie i nie rozpaczajcie. Całuję kochane ręce, które mnie wychowały i na moje kształcenie tak ciężko pracowały. Kochane siostry, szwagrowie i dzieci, dziwne jest uczucie skazańca. Odczuwam ból śmierci. Na tym świecie nie ma szczęścia, ale ta niepewność, co będzie, kiedy serce przestanie bić, a duch opuści ciało przeraża mnie. Już nic nie zmieni wyroku. Za to, że jestem Polką muszę opuścić ten świat, bo tu jest za ciasno. Zginę, jak miliony bohaterów za Ojczyznę. Takie jest moje przeznaczenie. Chwilami zdaje mi się, że to sen, ale to jawna prawda. Muszę umrzeć. Pragnę, by Janka i Irka szły w życiu moimi śladami, by jak ja nie uległy żadnym złym wpływom. Polki muszą być moralne, dumne i szlachetne. Nie zapominajcie o mnie.”

Oleńka została rozstrzelana przez Niemców w lesie pod Suwałkami 26 kwietnia 1940 roku. Spoczywa w zbiorowej mogile. Inni Jej koledzy zostali ścięci gilotyną w Królewcu.

+++

Przygotowania Szwecji do wojny, 1655, Wespazjan Kochowski pisał:

„Cesarz przypuszczał, że inicjatywę do zbrojeń dała Francja, jako że Szwecja uchodziła za narzędzie jej polityki; Duńczycy natomiast domyślali się zatargu z lordem-protektorem Anglii. Zarówno jeden jak i drugi byli przekonani, że u ich sąsiada zanosi się na burzę i tylko Polacy, na których piorun przygotowywano, trwali w zupełnej beztrosce i wierzyli w zachowanie pokoju.”

+++

Komunikat prasowy izraelskiego MSZ w sprawie uchwały polskiego Sejmu

„Jerozolima, 15 lipca 2013

Państwo Izrael jest rozczarowane uchwałą Polskiego Parlamentu zabraniającą praktyki ważnego religijnego rytuału, który obowiązuje miliony Żydów począwszy od starożytności. Decyzja Sejmu odrzucająca ustawę umożliwiającą ubój rytualny w Polsce jest zupełnie nie do przyjęcia. Polska jest państwem, którego dzieje przeplatają się z historią narodu żydowskiego, a decyzja ta poważnie szkodzi próbie przywrócenia w nim życia żydowskiego. Jesteśmy zdumieni faktem, że spośród wszystkich państw przynależących do Unii Europejskiej, właśnie w Polsce ubój rytualny jest zabroniony. Krok ten nie idzie w parze z otwartością, tolerancją i duchem nowoczesności, którymi demokratyczna Polska się szczyci. Wzywamy Sejm RP do rozpatrzenia raz jeszcze swojej decyzji i oczekujemy, że odpowiednie czynniki znajdą sposób, by powstrzymać ten brutalny cios wymierzony w religijną tradycję narodu żydowskiego.”

+++

Putin’s speech in Munich: https://www.youtube.com/watch?v=U4MAsIh3zMA