Macierewicz Antoni – desygnowany na polińskiego delfina

Macierewicz Antoni – desygnowany na polińskiego delfina

Nie tyle komiczne, ile zastanawiające, dzięki przemówieniu nacialnika, obchody 70 lecia żywota polińskiej „legendy”, tj. Macierewicza Antoniego, pozwoliły mi wysunąć przypuszczenie, że był to akt namaszczenia następcy tronu, dzięki czemu pan Antoni stał się delfinem. Kaczyński gaśnie i stara się zapewnić, jako tako, sukcesję, aby mu jego banda nie poszła w rozsypkę w wyniku walk na noże. Więc w taki to sposób wskazał pana Antoniego. W sumie żałośnie smutne to wszystko. Nijakie. Jak nijacy jesteśmy my sami, którzy pozwalamy na rozgrywanie nas od co najmniej 30 lat przez tę samą bandę…

„Smutny paradoks naszej sytuacji polega na tym, że formalnie i technicznie sprawami polskimi zajmują się obecnie nie tylko ludzie czasu niewoli, ale w dodatku najgorsza i najsłabsza ich kategoria. Można by sądzić, że raz jeszcze w ramach naszego starego pokolenia rozegrać się może sprawa o obliczu przyszłej Polski” – pisał Józef Beck w liście do byłego prezydenta RP, generała Wieniawy –Długoszowskiego 14.11.1939 r.