Powstanie warszawskie, czyli przepis na to jak „skatynizować” Polskę

Polska 2018 i rządzące nami „elity” powielają schemat  budowania własnego krwawego więzienia swoimi rękoma, podobnie, jak robiły to tzw. elity w latach 1939-1945. I zawsze ze skrajną głupotą, czy ślepotą. Nędznicy. Uprawiający swoje małe gierki na zwłokach Narodu. Bez jakiejkolwiek orientacji, wiedzy, wyobraźni, trzeźwego myślenia i działania. Generał Reinhard Gehelen w swojej analizie z wczesnej wiosny 1945 r. dotyczącej Polski i jej podziemia (czytajmy poniższy fragment jako analogię do naszej pisowskiej władzy i ich suzerenów żydowsko-jankeskich), pisał w kontekście powstania warszawskiego i postawy Polaków w Obszarze Wisły, „że narody, których przestrzeń życiowa zakleszczona jest pomiędzy dwiema potęgami, nie mogą wobec obu z nich stosować radykalnego oporu, gdyż grozi im wówczas, że zostaną bezlitośnie zmiażdżone. Polska musi wybierać między Niemcami a Rosją, przeciw obu potęgom nie pomogą nawet najbardziej kuszące angielskie obietnice. Obecnie polski sprzeciw jest tak bardzo skupiony na oporze przeciw Niemcom, że strona polska jest niezdolna do zmiany kursu, pomimo iż nieporównywalnie większe niebezpieczeństwo nie tylko zbliża się ze Wschodu, ale stopniowo staje się doświadczalną rzeczywistością. (…)

Jako pocieszenie za wszystkie rozczarowania Anglo-Amerykanie mieli dla narodu polskiego, obok, wsparcia finansowego, jedynie słowa zachęty. (….) Anglo-Amerykanie byli i są zainteresowani wyłącznie realizacją własnych interesów, a nie potrzebami narodu polskiego. Z tego powodu próbowali dawno już sprzedany Sowietom naród polski trzymać w nieświadomości tak długo jak to możliwe, ponieważ pomoc, jaką otrzymują od polskiego wywiadu i polskich sił we Francji i Włoszech, jest warta więcej niż przekazane im pieniądze i zaopatrzenie. (….)

Niezobowiązującym słowom zachęty, będącym drwiną z sojuszniczej lojalności, towarzyszy zdrada dyplomatyczna. Nie jest żadną tajemnicą, że Anglia i Ameryka już dawno (tylko za jaką cenę?) sprzedały Polskę Sowietom. Teraz chodzi już wyłącznie o realizację tego interesu. Polskie kierownictwo widzi to całkiem jasno. (…) Mimo to wydaje się nie dostrzegać ewidentnych faktów i można obserwować jego wzmożoną aktywność w apelowaniu do „sumienia świata”.

Zamiast dać zdradzieckiej Anglii jedyną możliwą odpowiedź,  ciągle jeszcze Polacy czepiają się coraz bardziej nierealnych nadziei i wciąż – wbrew  dowodom – wierzą w mające przynieść korzystny zwrot polityczne, moralne i militarne wsparcie Anglo-Amerykanów, wciąż pracują i krwawią, ale nie dla realizacji swych ideałów, lecz dla ich grabarzy. (…)

W Obszarze Wisły „Sowietom zarzuca się świadomy bojkot powstania, a Anglo-Amerykanom nieodpowiedzialną słabość wobec Sowietów. Zamiast zatem wyciągnąć z tej wiedzy konsekwencje, wprowadzono się w stan oszołomienia, twierdząc, iż powstanie, nawet jeśli nie przyniosło żadnych militarnych sukcesów i kosztowało życie niezliczonych ofiar, a stolica obróciła się w perzynę, pozostaje jednak zwycięstwem o charakterze politycznym  i moralnym. Jako polityczne zwycięstwo strona polska interpretowała rzekome zmuszenie Niemców do uznania praw kombatanckich powstańców, co oceniano jako pośrednie uznanie rządu londyńskiego i jako przyznanie się do bezprawności aktu wcielenia polskich terenów zachodnich do Rzeszy. Moralny wymiar zwycięstwa polegać miał na tym, że powstanie zademonstrowało przed całym światem niezłomną wolę walki i determinację polskiego narodu do odzyskania niezawisłości państwowej. Ta nieudana demonstracja zbrojna w ojczyźnie dała rządowi londyńskiemu silne wsparcie i wzmocniła go politycznie. Czas powstania nie mógł być przesunięty, ponieważ w innej sytuacji należało się obawiać, że nie będzie można wystąpić w Warszawie wobec Sowietów w roli gospodarza,  a także ponieważ istniało niebezpieczeństwo, że wskutek planowanych działań niemieckich wielka liczba Polaków (wśród nich wielu członków AK) zostanie wykorzystanych do pracy przy budowie umocnień lub zostanie wysłanych do pracy w Rzeszy.

Glosy, które były na tyle uczciwe i bezstronne, aby przyznać, iż powstanie było całkiem bezsensowne, były zupełnie odosobnione. Idee te nie wywołały żadnego echa w propagandzie.”

A teraz na zakończenie kilka trzeźwych i gorzkich dla nas uwag Józefa Goebbelsa nt. nieszczęścia polskiego, czyli powstania warszawskiego. Zapis z jego doskonałych „Dzienników” z 16 sierpnia 1944 r.:

„Prasa angielska nazwała powstanie już teraz „brudnym interesem”. Najwyraźniej polscy emigranci w Londynie wezwali warszawskich partyzantów do oporu ponieważ sądzili, że Stalin niezwłocznie wkroczy do Warszawy. Stalin jednak nie zrobił im tej uprzejmości. Wskutek tego warszawski ruch oporu został wystawiony na masowe działanie naszej broni; skutki można sobie wyobrazić. Ruch podziemny poniósł ogromne straty i można go uważać za całkowicie wyeliminowany. Nawet jeśli tu i ówdzie stawia się  na ulicach Warszawy silny opór, to nie ma to już większego znaczenia. Tym samym polscy emigranci w Londynie utracili swoje jedyne oparcie w polskiej stolicy, a Stalin w najtańszy sposób skatynizował (sic!) polską arystokrację i obóz narodowo-polski. I taki był chyba cel tego przedsięwzięcia…”

+++

A poza tym sądzę, że Jeruzalem musi być wyzwolona.

+++

1 sierpnia 2018 r. Powiśle, dokładnie w miejscu, w którym resztki batalionu „Zośka” przebijały się powierzchnią z upadłego Czerniakowa do Śródmieścia. Demony drzemią pod korzeniami drzew w moim parku tuż za oknem, a kiedy mgła płynie od Wisły, z labiryntu teraźniejszości wyszedłszy, zakrada się pod okoliczne domy Minotaur, nasłuchując bicia naszych uśpionych i struchlałych serc.

Powstanie warszawskie, czyli przepis na to jak „skatynizować” Polskę

One Reply to “Powstanie warszawskie, czyli przepis na to jak „skatynizować” Polskę”

  1. […] Nikt przez PayPal: http://bit.ly/2IhlUZG Cały artykuł Pana Nikt na temat powstania warszawskiego: http://www.pan-nikt.pl/2018/08/01/powstanie-warszawskie-czyli-przepis-na-to-jak-skatynizowac-polske/ Szanowni Państwo, nasze filmy powstają dzięki Państwa wsparciu, dlatego prosimy o dobrowolne […]

Komentarze są zamknięte.