Polin. Ciszej nad tą trumną

Polin. Ciszej nad tą trumną

Ot, jak to jedno spotkanie liderów-nadzorców w Helsinkach, którzy nadal sprawują władzę nad swoimi strefami wpływu na Półwyspie Europejskim pokazało brutalnie, że ta cala propaganda Loży Dobrej Zmiany o „strategicznym partnerstwie”, „stałej rotacyjnej obecności”, Redzikowie, wzmacnianiu „wschodniej flanki”, że to całe lewarowanie się PiSu na wewnętrznej scenie politycznej tym, że stoi za nim Waszyngton i Tel Awiw jest jednym wielkim farmazonem. Bo czymże w istocie jest ta Loża Dobrej Zmiany, jeśli nie jednym wielkim farmazonem? Przy okazji, jak to się ładnie składa, źródłosłów słowa farmazon w języku polskim pochodzi od słów free mason, czyli od wolnomularza…

http://www.pan-nikt.pl/2018/07/08/o-panstwach-zewnetrznych-i-panstwach-wewnetrznych/

Masońskie farmazony, obłudna proskyneza wobec Żydów i Pentagonu, nie zapewni tym chłopcom warszawskim długiego trwania, choćby pan Targalski doktor analityk Jerzy, ksywa „Kermit”, nie wiem jak starał się uspokajać wyznawców Loży Dobrej Zmiany wraz ze sztabem „niepokornych i niezależnych” „dziennikarzy”, to i tak takie ludki, okłamując w istocie Polaków, podobnie jak robili to komuniści za PRL-u, a potem ich uczniowie, czyli UD-UW, PC, ZChN, Samoobrona, PO, PiS, nie są w stanie ukryć, że rąbią nie to drzewo, co trzeba. A robią, to celowo. Oni na Polskę już dawno machnęli ręką, więc starają się, przynajmniej zabezpieczyć swoją materialną przyszłość, owijając się w kostium liderów opinii, autorytetów, polityków, dziennikarzy…Cóż. Taki urok państwa pozornie własnego, limitrofu. Państwa buforowego.

Tekst pisany przed spotkaniem Trump-Putin: http://www.pan-nikt.pl/2018/07/15/helsinki-nowe-swiata-tworzenie/

Kiedy mówię, o Helsinkach, to mówię przede wszystkim o Pekinie. Bo to na Królestwo Środka skierowane ma być ostrze tego spotkania. Wykuwanie miecza, którego proces prawdopodobnie się rozpoczął. Rosja ma dobrą tradycję zostawiania Chin na lodzie dla swojej jedynej prawdziwej strategicznej miłości, dla której warto być, czyli Ameryki. Przypomnę, że w lipcu 2001 r. Moskwa zawarła strategiczny układ z Pekinem, by kilka miesięcy później, po 11 września, wyrzucić ten kwit do kosza, na rzecz strategicznego zbliżenia z USA. Zapraszam do lektury książek „Aion. Szkice u końca czasów” oraz „Popiołów”. Niedługo następna moja książka p.t. „Czarne”, po niej – „Smoleńsk”.

https://www.3dom.pro/Pan-Nikt-AION-Szkice-u-konca-czasow-p63

https://www.3dom.pro/Pan-Nikt-Popioly-p169

„A Polska, sire?” – jak pytała pani Walewska pana Napoleona, kiedy tenże z niej schodził. Z pani Walewskiej, nie z Polski, choć i tę i tę miał w głębokim poważaniu, nasz mały antychryst…

Więc co z Polską? Największym geopolitycznym domem pogrzebowym w Europie po Ukrainie, który wraz z Dzikimi Polami otrzyma niedługo nowe logo i nowego pana, wkraczając w nowy etap Rzeczpospolitej Przyjaciół ponad podziałami, łączenia, a nie dzielenia. Będą łączyć nas z Siczą. W ramach braterstwa, wspólnej pamięci, historii. Zaprawą murarską będą Żydzi (uważnie obserwujcie, jak wszędzie i na miękko wchodzą, cicho i skutecznie, nieodwracalnie) z ich inkluzyjnością, że się tak obrzydliwie wyrażę. Sztamę nad tym projektem sprawować będzie Waszyngton z Moskwą przy kooperacji berlińskiej z inspektorami i nowymi mieszkańcami nadzorującymi ten projekt – Żydami. Banderowcy w tym układzie będą mieli mocniejszą pozycję i będą sobie robić, co chcą, bardziej niż polskie bydło, któremu zabrano już po prostu wszystko. Ktoś ma jakieś wątpliwości? Niech obejrzy się za siebie i otworzy okno, i wyjrzy, i spojrzy na ulicę… nawet głuchy krzyk nie wybrzmi w pustce. Gapicie się w monitory, w telefony, a tymczasem Lusia z tatuniem włażą wam na chałupę… To czarnowidztwo i przesada? Hm… szybciej niż myślimy banderowcy wejdą z Żydami do polskiego Sejmu, mieliśmy już pana Grodzką, Biedronia (przyszły prezio Polin?) i Palikota w Sejmie, więc polskie bydło nie zareaguje nawet na tę introdukcję. Spokojnie…

Ach! Tak. W listopadzie czeka nas stypa. Związana ze 100-leciem niepodległości Polin… I cały pogrzeb na nic… Czas Szoszonów, Czejenów Europy dobiega końca. Projekt Polska został już wypatroszony przez naszą Lożę, wlewane są nowe tynktury, nowa masa bitumiczna w martwą już skorupę. Wystarczy pochodzić ulicami Warszavivu, aby ujrzeć co 50 metrów nowe twarze dobrej zmiany, Pakistańczyków, Hindusów, Afgańczyków, Sudańczyków, Arabów, którzy mijają w spokoju całą masę, masę, masę, banderowców. Nowe elity całkiem jawnie spadną na Obszar Wisły.

Pożegnanie jesieni. Nikt was nie wybudził ze snu o nazwie Polska, nikt was nie wyrwał ze stanu interletalnego. Zostaniecie tak pochowani. Żywcem. W śpiączce. I nikt nie zapłacze nad waszym grobem…

„A jednak wbrew sobie powracam myślą do losów mojej biednej ojczyzny. Pragnę dla niej religii, sławy i wolności, zapominając o mojej niemocy obdarzenia jej tą potrójną koroną.” – Chateaubriand „Mémoires d’outre-tombe”.